„Mocne plecy” – poradnikowy hit czy kit?

14 marca 2019 2 komentarze
„Mocne plecy” - poradnikowy hit czy kit?

Opis i ilustracje książki „Mocne plecy. Proste ćwiczenia w służbie siedzenia” z miejsca przekonały mnie do lektury! Jak sądzisz, czy to był trafiony zakup? A może ogromne rozczarowanie? Zapraszam do przeczytania mojej recenzji, z której dowiesz się, co tak naprawdę myślę o tej książce.

Pierwsze wrażenia

Mój pierwszy kontakt z książką „Mocne plecy” to był absolutny zachwyt. Tak się cieszyłam, że wreszcie ktoś poruszył ten temat! Do tego moje estetyczne serce biło jak oszalałe, bo wizualnie to absolutne arcydzieło wydawnicze! Nie wiem czy kiedykolwiek widziałam piękniej wydaną książkę, a co dopiero poradnik!

Patrzcie tylko, jakie te ilustracje są cudowne!

Po tym jak mój plus wrócił do normy, przejrzałam pobieżnie treść, żeby nie okazało się, że wyrzucam pieniądze w błoto. Na pierwszy rzut oka wiedza zawarta w książce wydawała się być rzetelna. Niestety, nie wszystko można sprawdzić w ciągu pięciominutowej wizyty w księgarni…

To w końcu polecam czy nie?

I to jest bardzo dobre pytanie. Moim największym zarzutem wobec tego poradnika jest brak sprecyzowanej grupy docelowej. W trakcie czytania, wciąż pojawiało się w mojej głowie pytanie: ale do cholery, do kogo jest ten poradnik właściwie skierowany?! Nadal nie mam pojęcia.

Jeśli interesujesz się chociaż trochę ergonomią, profilaktyką pracy z komputerem, rozciągasz się czasem, to niczego nowego się z tej książki nie dowiesz. NICZEGO.

Jeśli jednak jesteś absolutnie początkującym i jedyna aktywność jaką uprawiasz to stukanie w klawiaturę, to pewnie uciekniesz w popłochu po pierwszym rozdziale. Autorka książki „Mocne plecy”, napisała ją tak, jakby była owładnięta klątwą wiedzy. Zwykły śmiertelnik prędzej zrobi sobie krzywdę niż zauważy realną zmianę na lepsze.

Ograniczenia w ciele

Przede wszystkim ta pozycja nie porusza ważnego, dla osób, które spędzają dużo czasu przy biurku, tematu – problemu ograniczeń ruchowych. Są one spowodowane skurczonymi mięśniami. Tymczasem ćwiczenia, prezentowane w tej książce są skierowane do ludzi zdrowych. Niestety, osoby długotrwale siedzące NIE SĄ zwykle w pełni zdrowe i sprawne. Opisy ćwiczeń zakładają też, że czytelnikowi znany jest typowy żargon treningowy. Jest to dla mnie ogromny minus.

Sama, mimo regularnej pracy nad ograniczeniami w ciele, borykam się z blokadami ruchowymi. Wielu ćwiczeń z tej książki nie byłabym w stanie wykonać w wariantach, które zostały przedstawione. NAPRAWDĘ. Stąd moje przeświadczenie, że poradnika „Mocne plecy” nie jestem w stanie polecić nikomu. Nie mogę odpowiadać za to, że ktoś zrobi sobie krzywdę z powodu niewiedzy.

Sposób przedstawiania wiedzy w książce

Mój kolejny zarzut wobec „Mocne plecy. Proste ćwiczenia w służbie siedzenia” to sposób, w jaki przedstawiana jest wiedza. Informacje na temat stanowiska pracy są prezentowane bardzo pobieżnie i chaotycznie. Czytając, miałam wrażenie, że autorka zapomniała wyłączyć żelazka i musi szybko cokolwiek napisać, żeby tylko pobiec i odłączyć urządzenie.

Zalecenia dotyczące prawidłowej postawy przy biurku to dosłownie jedna strona, na której znajduje się tylko wypunktowana lista. I tyle. Zero wytłumaczenia, jak i dlaczego. Do tego pominięcie tak ważnego aspektu w ergonomii, jakim są podłokietniki i to w PORADNIKU! Ręce mi opadły (metaforycznie, bo ja podłokietniki mam i uważam to za absolutny must have).

Jeśli jesteś ciekawy, jak powinna wyglądać prawidłowa postawa przy biurku to zapraszam do lektury mojego e-booka. Stworzyłam go po to, żeby Ci pomóc!

I na koniec mój absolutny hit tej książki! Tekst o tym, że praca na stojąco robi się ostatnio modna, więc powinniśmy KONIECZNIE spróbować! NO TAK! To słowo modna mnie absolutnie kupiło i już nie potrzebuję żadnych naukowych dowodów. BIORĘ W CIEMNO!

Finalna ocena

Plusy:

  • szata graficzna
  • ilustracje
  • część ćwiczeń nadaje się dla osób początkujących
  • fragmenty książki prezentują wiedzę we właściwy sposób
  • kilka informacji jest przekazanych jasno i czytelnie

Minusy:

  • nieokreślona grupa docelowa
  • treść prezentowana są w sposób pobieżny i chaotyczny
  • wiele informacji jest przedstawionych w sposób niejasny dla osób początkujących
  • brak dokładnych wskazówek o tym, jakich błędów w danym ćwiczeniu unikać
  • założenie, że użytkownicy poradnika to osoby w pełni zdrowe
  • w książce jest zbyt mało tłumaczenia podstaw
  • autorka nie jest specjalistką w tej dziedzinie
  • brak bibliografii

Tak jak widzisz, niestety książką Mocne plecy. Proste ćwiczenia w służbie siedzenia” mocno mnie rozczarowała. Mam nadzieję, że jednak kiedyś doczekam się rzetelnej i aktualnej pozycji na temat profilaktyki kręgosłupa.

Jeśli chcesz poznać odpowiedź na pytanie – dlaczego się garbisz? – zapraszam Cię do przeczytania mojego wpisu na ten temat – Nie garb się! – czy taka uwaga może w ogóle pomóc?

A Ty? Co ostatnio czytałeś? Czy to był hit, czy tak jak w moim przypadku kit? Podziel się, proszę, wrażeniami w komentarzu!

By Katarzyna Czekaj

Może spodoba Ci się też:

2 thoughts on “„Mocne plecy” – poradnikowy hit czy kit?”

  1. Temat jak najbardziej dla mnie. Wkrótce zaczynam rehabilitacje na kręgosłup, zastanawiam się czy pomoże. Będę śledzić Twojego bloga, zastanawiam się jakie tematy masz w zanadrzu 🙂

    1. Cieszę się, że zamierzasz śledzić bloga! 🙂 Mi rehabilitacja bardzo pomogła, ale warto mieć z tyłu głowy, żeby nie kończyło się tylko na niej. Trzeba zmienić nawyki i pamiętać o regularnej aktywności. Tematów mam dużo w zanadrzu, gorzej z czasem. Na razie realnie jestem w stanie w ciągu tygodnia publikować max. jeden wpis. Dlatego przed premierą bloga stworzyłam e-book, z którego możesz dowiedzieć się podstaw na temat prawidłowej pracy przy biurku. Powstał właśnie ze świadomością tego, że na początku nie będę mieć czasu dodawać mnóstwa obszernych wpisów. A e-book to takie kompendium wiedzy na początek. Zapraszam do pobrania! 🙂 Dużo zdrowia i do zobaczenia! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *