„Opanuj SEO w 14 dni!” – kurs online o pozycjonowaniu stron

20 sierpnia 2019 34 komentarze
„Opanuj SEO w 14 dni!” - kurs online o pozycjonowaniu stron

Zanim kupiłam kurs Oli Gościniak o SEO, miałam lekkie obawy. Myślałam, że to zbędny wydatek i podstawy, które znam są wystarczające. Przecież miałam zainstalowaną specjalną wtyczkę i wiedziałam, co to słowo kluczowe. Czego chcieć więcej? Po ponad miesiącu od wdrożenia wiedzy z „Opanuj SEO w 14 dni!” mogę śmiało powiedzieć – nie wiedziałam nic! Jeśli masz własną stronę i nie wiesz, co robić, żeby pozycjonować się wyżej w wyszukiwarkach, to przeczytaj recenzję „Opanuj SEO w 14 dni!” i sprawdź czy to kurs również dla Ciebie!

Własna strona internetowa

Stronę, na której jesteś, stworzyłam sama, właśnie z pomocą Oli Gościniak z bloga Jestem Interaktywna. Ola, poprzez swego bloga i produkty, uczy jak wyklikać swoje miejsce w sieci. Moja strona powstawała prawie dwa miesiące i byłam pewna, że po tym czasie będę tylko spokojnie pisać kolejne artykuły. Tak NIE BYŁO. Nie będę Cię okłamywać. Jeśli miałabym podliczyć czas, który przeznaczyłam, żeby ta strona działała poprawnie to zajęło mi to jakieś 4-5 miesięcy. Co zrobiłam przez ten czas? Dopasowałam wygląd witryny za pomocą CSS-a, zwiększyłam szybkość, zoptymalizowałam ją pod urządzenia mobilne, przystosowałam pod SEO, nauczyłam się analizować statystyki blogowe oraz poradziłam sobie z jakimiś kilkudziesięcioma błędami, do których nawet nie ma poradników.

Uff, na szczęście najgorsze kryzysy już za mną i teraz mogę ze spokojem, regularnie pisać kolejne artykuły. Oczywiście jest jeszcze kilkanaście punktów na liście „to nie działa, jak powinno”, ale nie przeszkadza to już w czytelności samego bloga. Wiem, że nie tylko mnie dopadają kryzysy, dlatego postanowiłam na blogu dzielić się recenzjami produktów, które pomogły mi przeżyć ten trudny czas. Może Tobie też pomogą? Na pierwszy ogień idzie kurs „Opanuj SEO w 14 dni! Daj się znaleźć w sieci”. Zapraszam do przeczytania mojej opinii na temat tego produktu!

Co zawiera kurs „Opanuj SEO w 14 dni!”?

W pakiecie znajdziesz 50 stron wiedzy w formie e-booka, prawie 3 godziny materiałów wideo (w tym dwa webinary) i ćwiczenia do samodzielnego wykonania. Dla mnie największą wartością były materiały wideo z archiwalnego wyzwania o SEO. Dużo szybciej rozumiem, gdy ktoś pokaże mi, co robić krok po kroku – to dla mnie najlepsza forma przyswajania wiedzy. Oczywiście e-book jest niezbędnym ogniwem tego kursu – te 50 stron to same konkrety. Nauczysz się z nich tworzenia strategii, rozumienia odbiorcy, ustalania słów kluczowych, konfiguracji wtyczki Yoast SEO czy dodawania treści i multimediów zoptymalizowanych pod wyszukiwarki.

Efekty wprowadzenia wiedzy o SEO w życie

„Opanuj SEO w 14 dni!” - kurs online o pozycjonowaniu stron - wykres Google Search Console
Wykres wyświetleń mojej strony w wyszukiwarce Google. Zmiany zaczęłam wprowadzać pod koniec czerwca. Od tego czasu nie ma dnia, żeby komuś nie wyświetliła się moja strona.

Jak widzisz na powyższym wykresie, zmiany w pozycjonowaniu są u mnie widoczne gołym okiem. Wcześniej robiłam wszystko po omacku według rad znalezionych w internecie. Skutek był marny. Teraz naprawdę rozumiem, o co w tym wszystkim chodzi. Wreszcie wiem, jak pisać, żeby wtyczka Yoast SEO dała zielone światło moim wpisom, a one wyświetlały się innym osobom w wyszukiwarce.

Czy „Opanuj SEO w 14 dni!” to kurs idealny?

Jeśli czytacie regularnie mojego bloga to wiecie, że jeśli coś mi się nie podoba, to nie zamierzam tego ukrywać. Wobec tego kursu mam dwa zarzuty. Kurs był tworzony w 2016 roku. Od tego czasu wygląd zarówno panelu wtyczki Yoast SEO, jak i Google Search Console przeszedł ogromną zmianę. Kilka razy miałam ogromne trudności w przełożeniu rad sprzed kilku lat na obecne realia. Nie uniknęłam przez to błędów, np. niewłaściwie dodałam moją witrynę do GSC i teraz nie mogę połączyć pomiędzy sobą Google Search Console i Google Analytics. Muszę przez to poświęcić czas przeznaczony na pisanie nowych artykułów na odkręcanie tego wszystkiego. Kolejny zarzut to layout e-booka, który utrudnia czytanie na smartfonie. Litery są zdecydowanie za małe, przez co jesteśmy zmuszeni do nauki z poziomu komputera.

Mam nadzieję, że Ola zaktualizuje w najbliższym czasie treści zawarte w kursie, a jego wygląd będzie bliższy e-bookowi o CSS-ie, który pod względem czytelności jest po prostu idealny.

Czy warto zainwestować swoje pieniądze w ten kurs online?

Zdecydowanie tak! Sama kupiłam kurs w promocji, za połowę obecnej ceny. Skończyłam przerabiać „Opanuj SEO w 14 dni!” z myślą, że cena jest nieadekwatna do wiedzy, jaką otrzymujemy. Jest zdecydowanie ZA NISKA! Nie wyobrażam sobie, ile tygodni czy miesięcy musiałabym poświęcić na samodzielne zrozumienie SEO, gdyby nie ten kurs. Zaoszczędziłam coś, co jest moim zdaniem najcenniejsze – CZAS!

Masz własną stronę internetową, ale wejścia z wyszukiwarek stanowią znikomy procent pozyskiwanych odbiorców? Nie wiesz, jak poprawnie pisać artykuły pod SEO? Chcesz pozyskiwać nowych czytelników za pomocą grafik we wpisach? Nie wiesz, jak wykorzystać pełny potencjał wtyczki Yoast SEO? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w kursie „Opanuj SEO w 14 dni! Daj się znaleźć w sieci”. Polecam z czystym sercem, mam nadzieję, że wiedza zawarta w kursie pomoże również Twojej stronie!

Psst! Jeśli dalej marzysz o swojej stronie to zapraszam Cię do przeczytania recenzji książki „Bądź online. Twoja mocna strona”.

A Ty? Masz już własną stronę? Jak Ci idzie pisanie pod SEO? Masz problemy z pozycjonowaniem czy z łatwością pozyskujesz czytelników za pomocą wyszukiwarek? Daj, proszę, znać w komentarzu, jestem ciekawa, jak wygląda Twoja relacja z SEO 😉

By Katarzyna Czekaj

Może spodoba Ci się też:

34 thoughts on “„Opanuj SEO w 14 dni!” – kurs online o pozycjonowaniu stron”

  1. Myśleliśmy o własnej stronie, ale zrezygnowaliśmy. To nie dla nas i zbyto to wszystko skomplikowane i ciut kosztowne 🙂 Czerpiemy radość na razie na blogspocie 😀
    Pozdrawiamy.

    1. Raczej jest czasochłonne niż skomplikowane i kosztowne 😉 Sam koszt strony to było dla mnie niecałe 50 zł 😉 Ważne, żeby móc gdzieś podzielić się swoimi tekstami. Pozdrawiam! 🙂

  2. Zawsze zastanawiałam się nad własną stroną, jednak poczekam jeszcze kilka lat póki jeszcze mój blog się rozwija. Jednak ostatnio publikowałam nowy post, i naprawdę jestem zdziwiona że 99% wyświetleń pochodzi z googla. Jest to dla mnie coś nowego, ponieważ dodałam słowa kluczowe oraz opisy do postów. Co jest chyba wielkim plusem.

    1. W każdej chwili można przenieść bloga, to nie problem 😉 Super! Tak, opisy i słowa kluczowe dają bardzo dużo! Trzymam kciuki za dalszy rozwój! 😉

  3. Ja na własnych domenach (mam dwa blogi) siedzę już od pięciu lat. I chyba właśnie szybkość strony jest u mnie największym problemem. Próbowałam blogspota, ale nie potrafię się z nim dogadać, a do panelu WordPress już się mocno przyzwyczaiłam.

    Z SEO zaczęłam się trochę zaprzyjaźniać, dużo na ten temat czytałam, ale w pewnym momencie zatraciłam tworzenie nowych wpisów z pasją, bo próbowałam je pisać typowo pod pozycjonowanie.

    Olałam więc to i wróciłam do dawnej formy (może poza drobnymi zmianami w samym wyglądzie tekstu, bo daję teraz więcej akapitów i wytłuszczam ważniejsze fragmenty) i znów jest tak, jak chcę. We wpisie przekazuję to, co chcę przekazać, a nie to, co trzeba, żeby się dobrze pozycjonowało.

    Ten kurs mnie ciekawi, choć odstrasza mocno informacja o przestarzałości. Niestety już niejeden poradnik, który znalazłam, miał właśnie takie “błędy”: panel GA się zmienia, więc poradnik nieaktualizowany na bieżąco rzuca kolejne “kłody pod nogi”, zamiast ułatwić życie blogera 😉

    Bardzo fajna recenzja, pozdrawiam! Aga

    1. W pełni się zgadzam, szybkość strony to zmora. Nie zliczę ile godzin poświęciłam, żeby moja strona się w miarę szybko ładowała. Właśnie super w kursie jest to, że Ola kilka razy tłumaczy, żeby nie trzymać się pisania pod SEO ślepo, tylko bardziej pamiętać o tych zasadach w trakcie pisania. Mnie bardzo dużo pomógł ten poradnik, mimo że część rzeczy się zmieniła, więc przemyśl na spokojnie. Szczególnie, że Ola raz na jakiś czas daje na niego super promocje. Ja go kupiłam za niecałe 50 zł. Jest też gwarancja zwrotu pieniędzy, jeśli nie będziesz zadowolona 🙂 Mam nadzieję, że trochę pomogłam 😉 Pozdrawiam również 🙂

    1. Dziękuję! Szczególnie jestem zaskoczona pozytywnie tym, że w tym czasie nie publikowałam nowych artykułów, a statystyki i tak się poprawiły 😮 Jestem ogromnie wdzięczna Oli, że dzieli się swoją wiedzą i tłumaczy wszystko po ludzku. Gdyby nie ona moja strona by nie powstała 😉

  4. Google terroryzuje wszystkich swoimi algorytmami, ale prawda jest taka, że już mało kto korzysta z yahoo i innych wyszukiwarek. Bing przyciąga tylko ludzi przeglądających internet w czasie pracy 🙂

  5. Kurczę, ja zawsze mam takie wątpliwości, jeśli chodzi o ebooki czy kursy tego typu. Ale niestety muszę wszystko sprawdzić na sobie, bo nikt mi tak naprawdę nie powie, czy to jest dobre dla mnie. Teraz akurat przyszła do mnie paczka z całym stosem książek, ale przynajmniej będę już wiedziała, co przetestować następnym razem. 😀

    1. Akurat Oli ufam w ciemno po pierwszym kupionym produkcie i nigdy się nie zawiodłam 🙂 A mam wszystkie e-booki i książkę 😉 Nie znam nikogo innego, kto w tak prosty sposób tłumaczyłby zawiłości własnej strony internetowej. Jak czegoś nie ma u Oli na blogu, to marna szansa, że gdzie indziej znajdę proste wytłumaczenie mojego problemu. Ale masz rację, każdy lubi coś innego i inny sposób przekazywania wiedzy do niego trafia 🙂 Ooooo, pochwal się, jakie książki! Może i mnie się jakiś tytuł przyda 😉 Miłego czytania! 🙂

  6. Myślałam o stworzeniu własnej strony, ale uznałam ze to zbyt czasochłonne jak narazie. Aktualnie prosperuje na blogspocie, ale może w przyszłości zrobię ten kurs i przerzucę się na własna witrynę.

  7. Niewiele kursów online mnie do siebie przekonuje. Najczęściej sama mogę pozyskać taką wiedzę. Kursy skierowane są do osób, którym brakuje czasu, żeby czegoś poszukać, a w takiej sytuacji równie dobrze można zapłacić specjaliście.

    1. Dla mnie jest to ogromna oszczędność czasu, pieniędzy i nerwów. Dla mnie taniej jest zapłacić 50 zł (tak, jak w przypadku tego kursu), nauczyć się tego raz i porządnie, a następnie wdrożyć wiedzę, niż płacić specjaliście, żeby poprawiał pod SEO każdy mój tekst. Nie mówiąc o tym, ile nerwów stracę próbując czegoś na własną rękę i tracąc np. miesiąc na szukanie wiarygodnej informacji, skoro w tym czasie mogę pisać wartościowe teksty na blogu w mojej tematyce. Poza tym, przed tym kursem szukałam informacji samodzielnie i nie znalazłam nawet 1/3 tego, co w nim jest. Jest część wiedzy, którą specjaliści nie dzielą się za darmo albo dzielą się za pomocą technicznego języka, którego osobiście nie rozumiem. A korzystałaś z jakichś kursów online? Jeśli tak, to co Ci się w nich nie podobało? Ciekawi mnie to, bo sama przerobiłam 8 kursów od 5 różnych osób i każdy polecam dalej, bo jestem tak zadowolona 🙂 Pozdrawiam! 🙂

    1. W pełni rozumiem! Dla mnie jeszcze niedawno słowo “hosting” brzmiało jak nazwa jakiegoś schorzenia XD A tu człowiek się nie obejrzał i własna strona 😀 Powodzenia w odkrywaniu tej czarnej magii jaką jest SEO 😉

    1. Dokładnie, praca nad stroną trochę trwa. Mam nadzieję, że moja recenzja pomoże Ci podjąć decyzję w sprawie ewentualnego zakupu 😉 Pozdrawiam i powodzenia!

  8. Wow, jak super, WRESZCIE trafiłam na recenzję tego kursu! Tak się cieszę, że napisałaś ten tekst, nie masz pojęcia…!
    Teraz już wiem, jakie efekty daje kurs Oli. Pewnie jeszcze dwa lata temu bym go kupiła. Ale teraz, kiedy 2019 chyli się ku końcowi i inteligencja przeglądarek jest coraz większa, to wydaje mi się, że poszukam jakiejś bardziej aktualnej wiedzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *